Budzi mnie urządzenie zwane budzikiem. Ehh... 6:30. Leniwie wstaję z ciepłego łóżka i odsłaniam zasłony. Dziś pierwszy dzień po feriach. Dotychczas dobrze się uczyłam, więc nie powinno mi nic sprawiać problemu. Średnia 4.8 to dobry wynik, prawda? Zaglądam do mojej szafy i wybieram strój na dzisiejszy dzień. (strój) Idę do łazienki gdzie jak co dzień szykuję się. Ostatecznie włosy wiążę w kitkę i gotowa schodzę do kuchni. W salonie widzę porozrzucane rzeczy mojej mamy. Domyślam się, że nie jesteśmy tylko we dwie w domu. Wzdycham i idę do kuchni gdzie jem szybkie śniadanie i wychodzę do szkoły.
-Violu co ci jest? - pyta się mnie troskliwie Francesca.
-A co może być Fran? - odpowiadam jej pytaniem i zamykam szafkę na kluczyk, który chowam do mojej torby.
-Kochana. - mówi i przytula mnie.- Mama zaprosiła cię dziś na obiad. Wpadniesz?
Przeanalizowałam wypowiedź mojej przyjaciółki i stwierdziłam, że i tak mojej matki to nie obchodzi. -Chętnie. - uśmiechnęłam się do niej i razem poszłyśmy na zajęcia.

-Cześć Violu. - przywitała nas pani Caviglia. - Chodźcie na obiad, za 5 minut podaję. - dodała i zniknęła w kuchni.
-Choć. - powiedziała Fran i razem usiadłyśmy w salonie, wyczekując na danie.
-Dopiero się zaczął rok szkolny, a już minęła połowa semestru.- Francesca ma rację. Jeszcze dobrze nie poznaliśmy wymagań nowych nauczycieli, a tutaj już połowa za nami.
-To prawda. Szkoła to chore miejsce.
-Ale dzięki temu się poznałyśmy. - uśmiechnęła się szeroko i poruszyła brwiami.
-Haha. - zaśmiałyśmy się i przytuliłyśmy.
Wracam od Francesci przez park. Bardzo lubię chodzić tamtędy o tej porze roku. Tyle kolorów i to świeże powietrze. Szkoda tylko, że robi się już ciemno. Kiedy byłam już przy drzwiach mojego domu usłyszałam krzyki, a w oknie zobaczyłam mamę i Leez'a. Nie chciałam wtrącać się w ich kłótnie, więc postanowiłam się jeszcze przejść. Nie wiedziałam co robić. To wszytko mnie przerastało. Bałam się ich! Bałam się tego co wyniknie kiedy w końcu wyrzucę z siebie to co leży mi na sercu. Usiadłam na ławce i zaczęłam płakać.
-Violetta?
~*~
Cześć! :D
Co tam u was? Jak mijają święta? :)
No ja jak widzicie się trochę nudziłam.
Szczerze, to wszystko wyszło... nie wiem sama.
Wgl. nie mam pomysłu na ten rozdział i na następny. :/
Wszystko wynika pod wpływem chwili. :(
Kogo spodziewacie się w następnym rozdziale? Kto zauważył Viole?
KOMENTUJCIE! MOTYWUJCIE! CZYTAJCIE! :*
Boski!
OdpowiedzUsuńCzekam na kolejny <3
Dzięki ;) Pojawi się jutro. :)
UsuńSuper wpadnij do mnie. http://leonettaxxx.blogspot.com
OdpowiedzUsuń