sobota, 27 grudnia 2014

Rozdział 2. Poratuj przyjaciela!

-Violetta? - znałam ten głos. Popatrzyłam w górę i zauważyłam ją!
-Ludmiła. - powiedziałam z uśmiechem, wycierając łzy.
-Ale co ci się stało?
Opowiedziałam jej wszystko dokładnie, słuchała tego z uwagą. W jej oczach mogłam zauważyć współczucie. Poznałyśmy się w gimnazjum. Dopiero w ostatniej klasie złapałyśmy lepszy kontakt. Zostałyśmy dobrymi koleżankami.
-Chodź ze mną. Przenocujesz u mnie. Moja mama nie się nie obrazi, tata też. Nie będziesz w końcu wracała do tego domu! Jeszcze coś ci zrobią! - odparła po chwili.
-Nie! Nie mogę Lu.
-Eh... No nic. W takim razie pozostaje ci być silną i nie poddawać się. - powiedziała i rozejrzała się dookoła. - Wracajmy do domu, bo będzie nieciekawie.
Miała rację. Pożegnałyśmy się i każda ruszyła w swoją stronę.

Podczas powrotu do domu, modliłam się o to aby nikogo nie było. Na w razie czego układałam sobie w głowie jak się zachowam. Co zrobię w tej niezręcznej i okropnej sytuacji. Kiedy tak rozmyślałam doszłam do celu. Otworzyłam drzwi i poczułam zaduch alkoholu. Nadal siedzieli w salonie i "rozmawiali". Kiedy mnie zobaczyli przestali i popatrzyli jak na obcą osobę.
-Nie przeszkadzajcie sobie. - powiedziałam i skierowałam się do mojego pokoju. Zamknęłam drzwi na klucz i podeszłam do okna. Wzięłam mojego laptopa i zalogowałam się na facebook'a. Było dostępnych pełno moich znajomych. Większość z nich poszła do tego samego liceum co ja. Cieszę się, bo mogę nadal utrzymywać z nimi kontakt.
MARCO: Hej Vilu. ;)
Przeczytałam wiadomość. On zawsze nazywa mnie Vilu, tak słodko.
VIOLETTA: Cześć :)
M: Co powiesz na spotkanie? ;)
V: Dziś??? :o
M: Tak. Poratuj przyjaciela! Nudzi mi się. ;(
V: W zasadzie mi też... okej. ;) Wpadaj do mnie! ;*
M: Jasne, będę za 15 minut.
V; Czekam.
Marco to mój najlepszy przyjaciel. Bardzo go kocham... jako przyjaciela! Dobrze się dogadujemy i jesteśmy praktycznie jak rodzeństwo. Postanowiłam przygotować coś do jedzenia. Wiem, że muszę zejść do kuchni i minąć się z mamą i Leez'em. Ale dla Marco warto ryzykować. Wyszłam z pokoju i spokojnie zeszłam do kuchni. Nie było ich. W sumie już prawie 19:00 więc co się dziwić. Naszykowałam chipsy, popcorn, ciastka i inne rzeczy. Postawiłam wszystko na stoliku w salonie, otworzyłam okna aby nie czuć smrodu po piwie i wódce, przyniosłam laptopa i koce. Żeby było mi wygodniej przebrałam się i związałam włosy w luźnego koka. (strój)

Po 15 minutach zjawił się mój przyjaciel. Przywitałam go uściskiem i razem poszliśmy do salonu.
-Przyniosłem 2 filmy. - powiedział i włączył pierwszy.
Rozsiedliśmy się wygodnie i oglądaliśmy. Kiedy zaczęło się nam nudzić odpaliłam laptopa i zaczęliśmy przeglądać różne dziwne rzeczy. Pisaliśmy z ludźmi i śmialiśmy się, gadaliśmy. Jak zwykle spędziliśmy miło czas.

Od: Ludmi.
Violka jutro impreza u mnie w domu. ;) 19.00 masz być :* Buziaki! 

~*~
Oto i 2 rozdział. :)
Jestem w trakcie pisania kolejnego rozdziału...
i myślę, że spodoba się wam mój pomysł. :)
Mam taki wstępny zarys jak to będzie wyglądało, ale
"wszystko wyjdzie w praniu".

Dziś mam strasznie leniwy dzień. :/
Siedzę od 12.00 -o tej godzinie wstałam - pod pierzyną i się obijam.
(czas na pisanie *.*)
Patrzę się na płatki śniegu za oknem.
WENA JAK NIE WIEM! <3333

KOMENTUJCIE! :*
3 KOMENTARZE = 3 ROZDZIAŁ! ;)

2 komentarze:

  1. świetny rozdział.
    nie mogę się doczekać imprezy. :)
    Marco?
    mam nadzieję, że nie będzie marletty.
    ma być LEONETTA! <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Super wpadnji do mniehttp://leonettaxxx.blogspot.com/?m=1

    OdpowiedzUsuń