sobota, 27 grudnia 2014

Rozdział 3. Co myśmy zrobili!?

-Violu jesteś już gotowa? - krzyczała Francesca. - Za pół godziny musimy już tam być! - dodała.
Właśnie szykujemy się na imprezę u Ludmiły. Zostajemy tak ma noc więc musiałam się dobrze przygotować. Zrobiłam mocniejszy makijaż i ubrałam się w strój, którego zwykle bym nie założyła. (strój) Dlaczego?
-Ale wiesz, ubierz się jakoś tak... no wiesz! Inaczej... - powiedziała Ludmi i odeszła. 
-Już wychodzę Fran! - poprawiłam jeszcze moje falowane włosy i wyszłam z łazienki.
-Wow wyglądasz ekstra!
-Ty też. - Francesca to piękna dziewczyna i we wszystkim jej pięknie. (strój Francesci)
-Idziemy?
-Jasne!

-Violu wyglądasz.... inaczej! - skomplementował mnie Federico, chłopak Ludmiły i mój przyjaciel.
-Dzięki Fede. Sporo tu ludzi. - powiedziałam.
-U mnie na imprezie zawsze jest pełno ludzi Violu. - uśmiechnęła się Lu. - Rozgość się i rozluźnij. Drinka?
-Nie dzięki, wiesz... - przerwała mi.
-Tak wiem Violu, ale musisz się się rozluźnić.
-Okej. - chwyciłam za szklankę i poszłam dalej.
Przechodząc tak natknęłam się na Maxi'ego i Camilę, który tańczyli ze sobą oraz na Marco i Fran rozmawiających. Nie chciałam im przeszkadzać, więc usiadłam i piłam dalej.

Po 3 godzinach byłam już naprawdę pijana. Tańczyłam z wieloma osobami. Kiedy poleciała kolejna piosenka poczułam czyjś delikatny dotyk na mojej talii. Tańczyliśmy ocierając się o siebie. Jego ręce wędrowały po moim ciele jak szalone, przechodziły mnie co chwila przyjemne dreszcze. Czułam się jak w siódmym niebie. Po chwili Szatyn pociągnął mnie na górę. Znaleźliśmy się w jakimś pokoju. Chłopak przycisnął mnie do ściany i wbił w moje usta. Czułam się cudownie. Te usta są stworzone do pocałunków. Walczyliśmy aż zabrakło nam tchu. Nie wiadomo kiedy znalazłam się na łóżku bez bluzki. Wiadomo co działo się potem.

Obudziłam się z wielkim bólem głowy, wtulona w czyjś goły tors. Nic nie pamiętałam z wczorajszej imprezy... pustka! Popatrzyłam się na chłopaka obok i na raz wyskoczyłam z łóżka, a on się przebudził. Dopiero teraz zobaczyłam, że jestem goła więc od razu wskoczyłam do łóżka przykrywając się kołdrą. Chłopak popatrzył na mnie z rozbawieniem i uśmiechem na twarzy. Był taki przystojny.
-Kto by pomyślał, że po jednej nocy znów wskoczysz mi do łóżka. - powiedział a ja popatrzyłam niego krzywo.
-Kim jesteś? Co myśmy zrobili!? - popatrzył na pościel i swoje podrapane ręce. Uśmiechnął się spojrzał na mnie.
-Najlepszy seks na świecie kotku.


~*~

Wiem, wiem strasznie krótko. :/
Ale na tym momencie chciałam poprzestać. 
Mamy Leona! :D 
I w tym momencie wszyscy się niezmiernie cieszymy. :) 
Spodziewaliście się takiego zdarzenia?

Teraz tak.
Wiem miałam dodać dopiero... w poniedziałek :)
Ale będę taka dobra, bo tamtej rozdział był strasznie...
NUDNY!!!
Tak, tak jestem tego świadoma.
Ten trzyma już bardziej w napięciu, dlatego też. Jest jeszcze dziś! :D 

4 KOMENTARZE = 4 ROZDZIAŁ! 

1 komentarz: